niedziela, 8 lutego 2015

PORANNA GALERIA


Witajcie!

Kto rano wstaje....
Dziś spotkała mnie miła pogodowa niespodzianka. Upajałam się najpiękniejszymi zimowymi krajobrazami i to tuż koło mojego domku. Popatrzcie razem ze mną i cieszcie się zimą. Zapraszam.

TO JEST NASZA POLSKA









 






Pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziękuję za obejrzenie mojej zimowej galerii .
Fotki zrobione zostały w godzinach  08:00-09:00 w dniu dzisiejszym.
Joanna

środa, 4 lutego 2015

SZYDEŁKOWA POCZTA



Witajcie!

Poczta szydełkowa zadziałałaby bez zarzutu , gdybym miała adres do zwyciężczyni. Apeluję by się do mnie zgłosiła mailowo! Bo gdzie mam posłać moje cukierasy.


Mam nadzieję , że u CELI D będzie poduchom bardzo dobrze.


Zaniepokoił mnie jeden komentarz , jak to w Polsce bywa , ktoś zawsze czuje się poszkodowany i nie jest tą osobą AVREA , która zapisała się po terminie. 
Komentarz pochodzi od TATSU a brzmi tak :

Gratuluję zwyciężczyni :D
Gdybym wiedziała, że "kraftowe" blogi będą wyżej oceniane, to dałabym link nie do głównego bloga, a rzemieślniczego ;) Ale nic to :P

No cóż losowanie to losowanie i maszyna losująca nie bierze pod uwagę treści blogów osób zgłaszających się do zabawy , choć internet to nie zbadana materia. Cóż mam uczynić , sama nie wiem , może odezwie się do mnie ta osóbka i wyjaśni mi w czym rzecz , bo umieram z ciekawości o co w tym wszystkim chodzi.
Może wy wiecie?

 Joanna



poniedziałek, 2 lutego 2015

MOJE KORONKOWE CANDY I WALENTYNKI



Witajcie!
Czas na ogłoszenie wyników Candy. Zgłoszeń do zabawy było bardzo dużo , choć jedna osóbka AVREA nie załapała się , gdyż było już po terminie. Wszystkim bardzo serdecznie dziękuję za komentarze i cieszę się , że poznałam znów nowe osoby i ich przepiękną twórczość. Jestem jeszcze w trakcie oględzin niektórych blogowych poczynań i zastanawiam się ile w sumie czasu poświęcamy na nasze robótkowe szaleństwa. Zapewne bardzo , bardzo dużo. 

  
W losowaniu wyłoniłam jedną zwyciężczynię , a mianowicie z samego koniuszka kolejki szydełkowe poszewki na dwie poduszki w kolorze ecru polecą do .......


Klikając na link dotrzecie do pięknego bloga , gdzie warto zaglądać.

 
A u mnie kilka fotek moich ukochanych koronek , każda z innej parafii połączona kolorem sepii.


Na pierwszym zdjęciu szydełkowy łapacz snów , na kolejnym wielka kapa robiona metodą koronki siatkowej pochodząca z ubiegłego stulecia , na trzecim bawełniana haleczka po babci , na czwartym bawełniana okrągła serweta robiona na drutach świetnie zdająca egzamin jako ozdoba stojącej lampy , a na przedostatnim szydełkowy sposób na nudny abażur.


Dla wszystkich moich czytelników i oglądaczy mały prezencik na pocieszenie po CANDY. Dla wszystkich , którzy pragnęli posiąść moje poduszki , a im się nie udało. Wzorek z sieci .Takie fikuśne serducho w sam raz na zbliżające się walentynki. Schemacik bardzo prosty , ale jaki słodki. Zachęcam w tym miejscu osoby , które jeszcze nie krzyżykowały , by doceniły swoją kreatywność i spróbowały jaka to frajda tak sobie igłą pomachać.

Joanna


wtorek, 13 stycznia 2015

MOJE KORONKOWE CANDY


Witajcie !
Po długiej przerwie znów wracam na łono blogerskie. Tak mi przykro , że rzadko uda mi się skrobnąć posta na moim blogu. Nie zmierzam by tak było , ale zapętliłam się w większych projektach , które pochłaniają mnóstwo mojego wolnego czasu i sama nie wiem , czy aby nie wzięłam sobie na głowę zbyt wiele. 


Przez świąteczno-noworoczne dni udało mi się  ukończyć dawno zakurzoną , a tak upragnioną szydełkową poduszeczkę. Mam już ich spory komplet. Nie wszystkie są moim dziełem , ale o tym napiszę za chwilkę. 


Wszystko zaczęło się od kupienia pięknych bawełnianych nici w wielkim 1/2 kg motku. Zakupu dokonałam w moim KRAMOWISKU. Koszt jednego motka to 3 zł. Prawda , że niewiele. Nie mogłam się oprzeć , by nie kupić 2 , czyli wszystkich jakie były. A skoro już kupiłam , to wpadłam w wir szydełkowy , porzucając inne  nieukończone prace między innymi mój sweter kołowiec , sampler różowy na lnie i nov'ą. Tym sposobem straciłam moją zasadę , że nie zabieram się za nic nowego , gdy nie skończę starego. No cóż , człowiek jest wpływowy i ułomny , niestety.


Najpierw zatem zrobiłam dwie podusie o tym samym wzorze , jedną kwadratową , a drugą okrągłą. Byłam tak pochłonięta tym całym szydełkowaniem , że po ukończeniu tych dwóch przypomniałam sobie , że na dnie szafy mam rozpoczętą jeszcze jedną szydełkową podusię. Poszłam zatem za ciosem i oto dokończyłam trzecią , widoczną na zdjęciu powyżej. Lubię te wzory szydełkowe , które robi się na okrągło. Myślę , że właśnie z tego powodu pokusiłam się na szydełkowego kołowca na lato , którego pokazałam 
TU 


 A te dwie bieluśkie podusie kupiłam kiedyś na bazarku , nie wiem czy są dziergane ręcznie czy maszynowo , ale pasują mi do wystroju. Jak na moje oko , to ktoś się nad nimi nieźle namęczył , ale głowy za to nie dam. Może jednak jakieś małe chińskie rączki obsługiwały maszynę do dziergania. 


Wzory na moje szydełkowe powłoczki zaczerpnęłam częściowo z internetu , a częściowo to moje fantazje. Polecam takie eksperymenty. Wówczas rzeczy , które dziergamy są wyjątkowe i niepowtarzalne.


Czas już przejść do sedna posta , czyli do ogłoszenia
 SZYDEŁKOWEGO CANDY 
w
MGLISTYM ŚNIE
Zasady takie jak zawsze. Zalinkowane zdjęcie z terminem wyników należy umieścić na pasku bocznym swojego bloga , a pod tym postem pozostawić komentarz. Ogłoszenie wyników na koniec stycznia.
A do wylosowania dwie szydełkowe poszewki na  poduszki w kolorze ecru.
Zapraszam do zabawy.

Joanna

czwartek, 25 grudnia 2014

MAGIA ŚWIĄT

 Witajcie!










Najpiękniejszych , radosnych  i kreatywnych dni przez całe Święta Bożego Narodzenia oraz całe mnóstwo czasu na różne kraftowe przyjemności w Nowym Roku 2015 życzę wszystkim blogerkom odwiedzającym mój kącik , a także innym , którzy tu zaglądają , którzy znają mnie osobiście , oraz tym z was , których dopiero poznam z nadzieją na nowe inspiracje. Cieszmy się czasem spędzonym w rodzinnym gronie w atmosferze pełnej miłości.

Joanna


środa, 3 grudnia 2014

DEKORACYJNY WIENIEC



Witajcie!



Obiecałam więcej dekoracji do samorealizacji to proszę oto wieniec z szyszek.
Oczywiście można takowy zakupić , ale ja wolę sama coś zrobić niż latać po marketach i to przed świętami.



Zapewniam was , że cena potrzebnych materiałów dla miłośniczek dzieł samodzielnych jest o wiele niższa niż sklepowych piękności. 




Tak więc jeśli pistolet na gorący klej już macie , to zrobienie tej dekoracji to pestka. 
Potrzebny będzie słomiany wianuszek , ( cena poniżej 4 zł ) , materiał do owinięcia wianuszka ( każda crafciarka znajdzie w domu trochę tkaniny) , piękne duże szyszki , lub te prześliczne malutkie , do wyboru do koloru , co w lesie znajdziecie. Nawet teraz , gdy jeszcze śnieg nie popruszył wystarczy rozejrzeć się w lesie , może w parku lub w ogrodzie i na pewno kilka szyszek się znajdzie. O tej porze roku szyszki są zamknięte , niech was jednak to nie zwiedzie. Wystarczą dwa dni na kaloryferze , by poczuły wiosnę i pięknie się otworzyły.




Moje szyszki są nieco większe niż przeciętne sosnowe , choć pochodzą z drzewa o nazwie
Pinus sylvestris - sosna zwyczajna


Ich wielkość podyktowana jest wiekiem drzewa oraz warunkami w których rosła przez lata. Ja swoje ponad stu letnie sosny znalazłam w lesie , niedaleko moich letnich nadmorskich klimatów. Tam też je pozbierałam latem z myślą o tym wianku. Co prawda do tej dekoracji nie użyłam największych sztuk , gdyż zamierzam jeszcze coś z nich zrobić.

Postanowiłam , by mój wieniec nie był symetryczny jak w sklepie. Są na nim większe i mniejsze szyszki. Całość pobieliłam delikatną mgiełką farby w sprayu , ale można też psiknąć sztucznym śniegiem . Zapewniam , że efekt będzie przepiękny.

Na razie wieniec wisi na ścianie , a w środku delikatne haftowane serce z batystowej chusteczki , ale w kilka chwil może zmienić pozycję i ozdobić wigilijny stół. To się jeszcze okaże , co z nim będzie.

Lecę teraz do pieczenia pierniczków , bo to chyba najwyższy czas. Trochę brak mi zapału , bo tyle fajnej włóczki malabrigo mam na drucie i jeszcze sporo krzyżyków na lnie , ale czas już ruszyć z przygotowaniami na święta wszak to już adwent.

Joanna