środa, 18 stycznia 2017

KOLOROWY ZAWRÓT GŁOWY


Witajcie!
Sampler z poprzedniego posta jeszcze się robi , a ja już wypatruję końca by rozpocząć kolejny projekt , tym razem kolorowy. Pochodzi on z tej samej publikacji co Sampler Różowo Włosko Bosko , który jest na banerku mojego bloga. To znów włoska robota. Jak ja to lubię. Lubię zamienić białą nić i len na kolorowy zawrót głowy.



Mulinki już w gotowości , a kolorów jest 28 , niestety nie wszystkie zmieściły się na fotce. Ale już widać , żę będzie pięknie. Zamiast królującego u mnie lny będzie aida 18 koloru ecru. Tak jest w projekcie i nie chcę tego zmieniać. Przecież autor wiedział co robi najlepiej.


Dla ułatwienia pracy z kolorami robię sobie takie oto przydatne kartoniki. W tym wypadku są dwa , każdy ma po 14 otworków w kształcie serca. Obok dziurki umieściłam znak graficzny ze schematu i nr koloru nici.


Do czego mi to służy , po pierwsze już na początku pracy umieszczam sobie na przyborniku jeden odcinek muliny. ( Z pasma od strony nr nici wyciągam delikatnie dwie i pół długości nitki. To dla mnie optymalna długość do haftu. ). Kiedy zacznie się zmienianie kolorów co kilka krzyżyków będzie mi łatwiej to wszystko ogarnąć i nie pogubić resztek nici , które jeszcze można wykorzystać.
Polecam ten sposób wszystkim , którzy kochają się w kolorowych haftach.
 

Całość spakowałam do podręcznej torebki DMC by w domu panował porządek przez ten czas , kiedy Sampler będzie powstawał. Jeszcze nie otrzymał on ode mnie nazwy roboczej , więc może jakieś propozycje.?

Joanna
 

czwartek, 12 stycznia 2017

SAMPLER STITCH TRICKS



Witajcie!

Dziś pokażę trik , który czasem okazuje się bardzo dobrym wyjściem z zaistniałego problemu przy wyszywaniu ozdobnego brzegu przy samplerze .


Samo życie mnie zmusiło do takiej kombinacji. A co się stało? No nic takiego zaskakującego. Tak czasem bywa , że wyszywając na lnie nagle , po mino skrzętnego liczenia nitek , jedna z nich nagle staje się cieniutka , coraz cieńsza i nawet nie wiadomo kiedy zanika. Tak też mi się to zdarzyło nie po raz pierwszy. Nie przejmowałam się tym zbytnio , wyszywałam dalej przesuwając cały wzór o jedną niteczkę osnowy. W samplerze na lnie jest to niezauważalne w końcowym efekcie pracy.


Problem pojawia się wówczas , gdy Sampler posiada jakąś liczoną obwódkę ze wzorem. Tak więc popatrzcie na fotki. Sama ramka z pojedynczego krzyżyka wymaga tylko odpowiedniego dopasowania i gotowe . A co z kwiatuszkami i ornamentem. No tu jest zabawa , chyba , że zastosujecie mój sposób. Po prostu trzeba troszkę powiększyć ornament lub kwiatuszki.
 Jak to zrobić bezpiecznie?


Ja zrobiłam tak. Zaczęłam wyszywać motyw ornamentów i kwiatków od samego narożnego motywu ( prawa góra samplera ). Potem poleciałam w dół od rogu i w lewo , ale tylko do połowy samplera. Następnie zajęłam się lewym górnym rogiem. Tam wyszyłam wzór narożny i znów motywy do połowy w dół oraz do połowy w prawo . Tak powstała przerwa między lewą i prawą stroną w samym centrum wzoru obwódki.


I teraz widać dokładnie na fotce u dołu. Mój wzór spotkał się w samym centrum , zabrakło tylko jednego małego krzyżyka po prawej , który niezwłocznie dodałam co jest na zdjęciu zaznaczone czubkiem igły. Tak więc po lewej stronie w moim motywie są 3 krzyżyki a po prawej 4. Prawda jest taka , że można to zauważyć tylko kiedy wam o tym powiem , po oprawieniu pracy nigdy byście tego nie zauważyły. I na tym mi zależało. Dodam jeszcze , że do moich Samplerów używam lnu z BIOTEXTILU nr 33 i jestem w nim zakochana. Po raz pierwszy zdarzyło mi się zanikanie nitki osnowy w tym lnie. Więc nie ma co się zaraz zrażać. Nadmieniam , że taką samą sytuację miałam z lnem firmy Zweigart. To są przecież całkowicie naturalne tkaniny.

Zachęcam do zabawy z lnem, to zupełnie inna cudowna bajka.

Joanna


wtorek, 20 grudnia 2016

ŚWIĘTA TUŻ TUŻ.....


Witajcie!
Święta tuż tuż ... czas zacząć przygotowania.


By umilić sobie czas świąt co roku wyszukuję lub szykuję niebanalne dekoracje.
 

Co myślicie o tych cudach z drewna?
 

Ciekawe kto je tak misternie zrobił , pewnie jakiś krasnoludek.
 

Mnie udało się zdobyć dwie gwiazdki i lampionik z wydrążonego pnia drzewa. Miło jest popatrzeć na takie maleńkie cudeńka.
Wracam do kuchni , jeszcze się odezwę przed godziną zero.
Joanna
 

czwartek, 17 listopada 2016

OSTATNIA JUŻ GAIL


Witajcie!
Na razie to ostatnia moja Gail. Nie powiem , że wzór mnie znudził , co to to nie. Przyszedł jednak czas by zacząć coś nowego dziergać. Czegoś nowego się nauczyć . Nie stać wciąż w miejscu , tylko rozwijać się drutowo.


Jeszcze w żółtych barwach udało mi się wcześnie rano zrobić te ostatnie jesienne zdjęcia. Nawet , gdyby  pojawiło się u mnie słonko , to złota jesień już dawno odeszła wraz z ostatnim spadającym listkiem. 


Moja bardzo energetyczna , ognista Gail powstała z jednego motka FILIGRAN LACE kolor 60
. Ciekawe jak zachowa się trwałość zblokowania chusty.  Zobaczymy.


Co u mnie teraz na drutach. Dzieje się bardzo mozolnie HARUNI. Zajęłam się tym wzorem za namową OLI z bloga UROCZY DETAL. Będę wytrwała , ale nie spodziewajcie się , że szybko ją pokażę. Prócz tego kończę mój SAMPLER na lnie jak zawsze. Wracam zatem do igły. Pozdrawiam .

Joanna


PS . Co z aparatem? 
No nie wiedziałam co mam zrobić , jak wybrać osobę która go przygarnie , by innych nie skrzywdzić , nie zawieźć. Dostałam , prócz komentarzy , które widać pod postem bardzo wiele wzruszających maili. Odzew był bardzo wielki , wręcz przeszedł moje oczekiwania. 
Uznałam , że aparat trafi do pierwszej osoby , która do mnie napisała w tej sprawie , czyli Beata - BEAFACTURA. Tak będzie najbardziej sprawiedliwie. dziękuję za wszystkie wiadomości od was kochane.  Mam nadzieję , że zaakceptujecie moją decyzję. Beato proszę o kontakt mailowy z adresem do wysyłki.

Do następnej akcji.
Joanna


środa, 9 listopada 2016

ODDAM APARAT CYFROWY





Witajcie

Dziś nietypowy post. Postanowiłam oddać mój aparat cyfrowy PANASONIC LUMIX DMC-FZ8. Do kompletu kabel usb oraz ładowarka do baterii aparatu i etui. 
To nie jest aukcja internetowa. Po prostu szukam osoby , która chciałaby go przygarnąć i cieszyć się z robienia nim pięknych zdjęć. 
Ktoś potrzebuje? Piszcie do mnie.
Joanna




wtorek, 18 października 2016

ZAFIRANKOWANIE SZYDEŁKOWE


Witajcie!
 

Kompletnie zafirankowana jestem. Teraz wreszcie mogę pokazać ile pracy przy tym było.
Nie wiem czy zdjęcia oddają ile tego powstało tylko przy pomocy nici i szydełka.
 

Trzy okna. Jedno małe 90 cm szerokie od strony północnej , to był początek pracy nad poprawieniem stylu mojej kuchni. Pomyślałam sobie , że nie może tak być , że szewc bez butów chodzi i postanowiłam zmienić dekorację okien. Po prostych szyfonowych firankach pozostało tylko wspomnienie.
 

Drugie okno 160 cm szerokie z widokiem na ogród od strony zachodniej , które miało najładniej upiętą w półkole szyfonową firankę zastąpiłam tą szydełkową. Rozmiar firanki dopasowałam do wielkości okna , wzór wybrałam taki bym mogła kombinować z różnymi szerokościami i długościami . 
 

Każde z moich okien ma inne potrzeby , to znaczy ,  ja mam inne oczekiwania wobec widoków przez moje okna. Najwęższe okno jest blisko salonu sąsiadów , i choć nie mam nic do ukrycia , bo mam pięknie w domu ( dla mnie pięknie ) , to miło jest mieć malutki dystansik w postaci szydełkowej przesłony.
 Drugie okno zaczyna się na wysokości moich ramion , więc widok przez nie jest na drzewa i horyzont porośnięty lasem , nie było zatem potrzeby unikania pięknego widoku. Firanka na tym oknie to tylko kwestia dekoracji karnisza i górnej ramy okna.


Trzecie okno-drzwi dwuskrzydłowe 240 cm szerokie ( wejściowo-wyjściowe ) , którymi można dostać się na taras i do ogrodu od strony południowej zawsze sprawiało domownikom najwięcej kłopotu. Firanka , choć niezbyt długa , szyfonowa z piękną atłasową lamówką , nie wytrzymywała w starciu z mieszkańcami domu , ciągle , przez 10 lat , majtała się pomiędzy drzwiami , gdy tylko ktoś wchodził , lub wychodził , tą drogą. Pod koniec swojego żywota odmawiała całkiem wspólpracy zrywając się notorycznie z prawej strony karnisza , wołając o uwagę , jak namolny kotek.
Znów zmieniałam rozmiar by był ładny widok z kuchni na cały ogród i część tarasu. By wszyscy byli zadowoleni pomiary dopasowałam do najwyższego z mieszkańców , czyli męża. Jakież był jego zdziwienie , gdy poprosiłam , by odbił swój nos na szybie w kuchni.  W ten sposób obliczyłam , jaka powinna być długość firanki , by i mąż mógł podziwiać widoki nie tylko na siedząco , ale także krzątając się po kuchni , bynajmniej nie szykując frykasów dla żony , tylko w poszukiwaniu , co też żona ma dla niego pysznego.


Tak więc powstała dekoracja 3 okien w 6 kawałkach. Na oknach północnym i zachodnim standardowo po jednej firance na karniszu , na południowym oknie umieściłam 4-odcinkową firankę . Tak oto zakończył się żywot przytrzaskiwanej kilka razy dziennie firanki , chciałoby się napisać " niech spoczywa w spokoju ,, Poczułam ulgę , choć jeszcze czasem ręka mi drgnie , by odsunąć nieistniejącą już firankę z szyfonu , ale to już historia i całe szczęście , moje szczęście. Wszyscy odetchnęli z ulgą , po co tylko tak długo zwlekałam , może bo " szewc bez butów chodzi ,,?

Pozdrawiam Joanna