Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 września 2016

EXPRESS GAIL


Witajcie!


Co za tytuł nadałam temu postowi. Całkowicie odzwierciedla to co u mnie się stało.


Po moich przebojach z pierwszą , dziewiczą ażurową Gail , o której już pisałam TU , nie mogłam za nic innego się zabrać , tylko znów za Gail. Nigdy nie powtarzałam moich prac , a tu taka niespodzianka. Sama się też sobie dziwię.


Ekspresowo się z nią uwinęłam bo tylko w tydzień , a to dla mnie wielki sukces. Jak już zapewne wiecie nie jestem zbyt dobrze wprawiona w te tajniki druciarstwa. Z szydełkiem mogę robić wszystko , wszystko jest dla mnie łatwe , proste , a wzory zrozumiałe w 100%.  Do drutów potrzebuję więcej skupienia i dużo przemyśleń , oraz wylanego potu i łez ( czasami ).


Ale coraz lepiej mi to dzierganie wychodzi. Poznałam wzór  Gail na wylot i teraz tak mnie cieszy , że drugi raz obyło się bez żadnych wpadek. Popełniłam zupełną profeskę.


Włóczka ta sama co poprzednio czyli Lace Dream kolor nr 8 , druty na żyłce nr 5.


Jedyną zmianę jaką dokonałam to nr drutów. Choć zmniejszyłam o 1 nr to w rzeczywistości nic to nie zmieniło i po zablokowaniu chusta jest tak samo duża jak poprzednia.


Sesja nadmorska , nadbałtycka , choć pogoda troszkę pochmurna , to wypadło całkiem , całkiem. Moja stała modelka , która tak chętnie pozuje w dziergankach robionych przeze mnie , niestety już jest w domu z rodzinką , więc sama musiałam zająć się rolą . Przyznam , że czułam się nieswojo , pokazać jednak wam chciałam jaka Gail jest piękna.  I choć to już bardzo popularny wzór wśród dziergających , to nadal zachwyca mnie swoją unikatową urodą.


Kolor mój ulubiony , niebieskawy , choć pojawiają się delikatne akcenty fuksji i kremu.


Czas zatem zabrać się za nowy model i też go poznać do bólu. Co to będzie , sama nie wiem. Chciałam spróbować z Semele , ale opis nawet po Polsku troszkę mnie przeraził. Tym bardziej , że przerabia się tę chustę i na prawej stronie i na lewej według wzoru , więc jak dla mnie to zbyt dużo. Poszukuję zatem jednostronnego schematu by dać sobie z nim radę , a Semele zostawiam na później. A teraz sobie popatrzę jaka zwiewna jest ta Gail.

Pozdrawiam wszystkich moich oglądających i tych czytających .

Joanna





czwartek, 9 czerwca 2016

PRZEPIĘKNA MOJA GAIL


Witajcie!


Tak tak tak wzrok was nie myli. Kończę moje wszystkie rozpoczęte projekty. To bardzo wymęczona przeze mnie Gail , piękna ażurowa chusta. Po zakończeniu dziergania zaliczam ją do łatwych projektów , do zrobienia nawet przez mniej wprawione dziewiarskie palce. Pojawiają się tu oczka prawe , lewe , narzuty , 2 oczka razem na prawo i na lewo i gdzieniegdzie prawe oczka przekręcone. Wszystkie przepisy jak przerabiać oczka różnej maści doskonale można pojąć zaglądając na youtube , więc nikt nie będzie miał kłopotu z pytaniami jak to dziergać.


Teraz jestem wam winna odpowiedzi , dlaczego tak długo mi zajęło wydzierganie tej chusty. No to od początku. Schemat sobie druknęłam , potem opis i ruszyłam z zapałem do dziergania. NIe po raz pierwszy miałam na drutach ażury. Wełenka Lace Dream kolor 16 bardzo cieniutka , a druty 6 , by było na prawdę luźniutko. Na początku szło nawet bardzo dobrze , dopóki nie zorientowałam się , że zapomniałam o środkowych dwóch narzutach . Zła schowałam robótkę do szuflady i zajęłam się moimi ukochanymi samplerami na lnie i innymi projektami.


Przyszedł jednak taki czas , że wyjęłam ją , sprułam całość i zaczęłam jeszcze raz. Takie wtopy zdarzyły  mi się 2 razy , tak więc początek miałam super opanowany. Potem dziergałam , to znów chowałam i robiłam inne projekty i tak na zmianę. W końcu dotarłam do 5 rzędu liści i wówczas napadło mnie by ją wreszcie ukończyć .


Pomyślałam , że skoro już prawie ,, Wychodzę z lasu " , to nic mnie już nie zaskoczy , kłębuszek miło się skurczył , więc nie odpuszczę i dokończę . Z wielką przyjemnością zrobiłam 8 rzędów liści i gładko przeszłam do dziergania końcowej sekcji. I nagle szok , kłębek kurczył się bardzo szybko , już widziałam , że nie dobrnę do końca. Żadne kombinacje nie pomogły. Trzeba pruć. Ale nie kiedyś , tylko już tu i teraz.


Wyczekałam moment , gdy wszyscy domownicy zniknęli z mojego pola widzenia , zamknęłam się w pokoju , rozłożyłam Gail na łóżku i delikatnie sprułam , udało mi się nawet nabrać ją na druty na lewej stronie bez narzutów , nie pogubiłam żadnych oczek , wszystko było idealnie , powiedziałabym , że nawet zbyt łatwo. Uzupełniłam wszystkie znaczniki przerabiając wzór już po prawej stronie , zrobiłam jeszcze kilkanaście rzędów i przeżyłam załamanie nerwowe.


Ja głupia , sprułam nie cały 8 liść , tylko pół liścia i znów jestem w tym samym momencie , czyli znów borykam się z brakiem wełny. Już myślałam , że dokupię , ale potem emocje opadły , skoro tyle prułam i się udało to teraz nie dam za wygraną . Sprułam nawet troszkę więcej niż poza 8 liść i znów ja głupia , nabrałam robótkę na druty nie na lewej stronie , tylko na prawej , bez narzutów , potem chciałam je uzupełnić jadąc wstecz przy pomocy drutów , ale po połowie się poddałam i znów sprułam. Wreszcie nabrałam oczka na druty i musiałam odpocząć. Potem już poszło z górki. Nie zabrakło mi włóczki , gładko przeszłam ze wzoru z liśćmi do schematu kończącego i ukończyłam to wypocone dziecko. Warto było , szkoda , że tak długo trwało z tym dzierganiem. Udało mi się nic nie pomylić we wzorze , miałam pewną taktykę. Po pierwsze umieściłam znaczniki po każdej sekwencji , a po drugie liczyłam przerabiane lewe oczeka  . W ten sposób każdy z rzędów miał zawsze tyle oczek ile potrzeba. Polecam wszystkim tak niewprawionym jak ja w tych ażurach.

Teraz napatrzcie się i do dzieła , może kogoś zachęciłam do zrobienia własnej Gail , kto jeszcze się waha , bo warto. Postanowiłam sobie zrobić jeszcze jedną , skoro tak dogłębnie poznałam ten wzór to nie mam nic do stracenia.

Joanna
 

wtorek, 26 kwietnia 2016

LANDRYNKI-MARKERY NA DRUTY



 Witajcie!
Dziś post do oglądanie nie czytania. Zatem wszystko zamknę w jednym akapicie. W zeszłym tygodniu dostałam piękny prezent od Cheni z bloga UROCZY DETAL. W paczuszce między wieloma przydatnymi rzeczami ukryły się śliczne markery do robienia na drutach. Taką dostałam chęć posiadania więcej , oraz wdzięczności , że nie mogłam wprost się pohamować z moimi chęciami , a że korali u mnie dużo , to powstały takie oto komplety. Jeden z nich dziś poleci do Cheni , drugi trafi latem do mojej koleżanki Ani która też dzierga , nie ma bloga , ale jest moją swetrową modelką , reszta przyda mi się w moich zmaganiach z włóczką. Cheniu dziękuję Ci jeszcze raz za śliczne prezenty , a najbardziej za to , że mnie zmobilizowałaś do kończenia pięknej chusty GAIL. Mam już 7 liści i czas na zakończenie tej mojej mozolnej pracy , ale o tym inny razem .





Kolekcja ZACHÓD SŁOŃCA









Kolekcja RÓŻANY SORBET








Kolekcja ŚRÓDZIEMNOMORSKA








Kolekcja BLANCHE


Dziękuję za oglądanie i wasze komentarze. Może zaczniemy razem zaklinać pogodę przed Majówką 

Joanna

czwartek, 22 października 2015

OŚMIORNICA CZYLI KOŁOWIEC SKOŃCZONY


Witajcie!

Choć za oknami jesień w pełni to u mnie totalne lato , a to za sprawą kołowca - ośmiornicy , który latem ukończyłam. Tak tak wiem miałam go już dawno pokazać , ale czas mi tak jakoś szybko leci , że dopiero teraz znalazłam czas by wam coś o tym projekcie opowiedzieć.


Co było na początku robótki zobaczycie 


A teraz czas na opowieść jak było dalej , gdy otwory na rękawy były już zrobione. No cóż troszkę upłynęło wody w Wiśle nim rozmiar kołowca był idealny. Co mnie powstrzymało? Oczywiście prozaiczna sprawa - wełna . Przyznam się , że musiałam jej dokupić dwa razy. Więc cała ośmiornica pochłonęła 7 motków przepięknej Malabrigo Rios kolor indiecita . Co jeszcze stanęło na przeszkodzie by szybciej zrobić ten projekt , oczywiście rękawy. 


Bardzo długo mi z nimi zeszło prób i czasu. Najpierw nie miałam odpowiednich drutów i męczyłam się z tymi malutkimi okrążeniami wyciągając co rusz żyłkę. Było pracochłonnie. Potem wreszcie trafiłam w na idealne druty 20cm z żyłką do robienia skarpet i to był strzał w dziesiątkę. Przerabiałam małe okręgi zbierając po dwa oczka przed i za zaznaczonym początkiem okręgu rękawa co dziesięć rzędów , aż byłam zadowolona z szerokości rękawa.
 Kłopotu trochę było z nabraniem oczek początkowych na druty , ale cierpliwie i metodą prób i błędów wreszcie mi się udało perfekcyjnie to zrobić , choć nie mogę w żaden sposób tego wam opisać. Trzeba samemu wypróbować. Robiłam tak , że każdy z dwóch rękawów zaczynałam nowym motkiem i dopiero jak były gotowe to resztę wełny zużyłam na dalsze okręgi ośmiornicy. W ten sposób nie zmarnowałam włóczki.
Na koniec rękawy wykończyłam falbanką na szydełku , tak jak sobie zaplanowałam. Byłam na prawdę z siebie dumna w tym momencie. Nie wiedziałam ile jeszcze przede mną pracy na okręgu.


Bym mogła jakoś przeżyć emocjonalnie coraz większe okręgi postanowiłam nie mierzyć ile przybywa centymetrów swetra , tylko ile nici ubywa z kłębka . To dobry pomysł , gdyż patrząc na okrąg efekty były marne , natomiast z kłębka co rusz robiła się mała kuleczka i to mnie cieszyło. Tak dotrwałam z tą robótką do momentu , kiedy rozmiar koła był tak duży , że z łatwością mogłam omotać się nim podwójnie na przedzie. I o to mi chodziło. Nie chciałam by moja ośmiornica wyglądała , jak po młodszej siostrze. Wówczas uznałam , że nadszedł czas rozwiązania dla ośmiornicy. Wykombinowałam sobie , że ostatnie okrążenie zrobię na dwa razy większych drutach niż robiłam całość , a to dlatego bym mogła wykończyć szydełkiem i by powstały te fantastyczne fale. Nie chciałam by sweter był na największym okręgu ściągnięty.
Zakończyłam tak jak przy rękawach falbanką na szydełku. 
Wyszło pięknie . 
Nie mogło być już lepiej. 
Tak sądzę.
To moja największa drutowa praca.
W razie pytań służę pomocą. 
Więcej o tym sweterku znajdziecie na blogu SWETRY DOROTY

Dziękuję za odwiedziny.

Joanna

Wielkie podziękowania dla mojej nieocenionej modelki ANI , która zawsze pięknie pozuje w moich skromnych rękodziełach.
Podziękowania dla sklepu magic loop za to że jest i sprzedaje tak fantastyczne wełenki.