Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kandyzowanie owoców. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kandyzowanie owoców. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 października 2010

CO ZROBIŁAM Z TYSIĄCEM RAJSKICH JABŁUSZEK


Tysiące rajskich jabłek do samej ziemi ozdobiło moją delikatną jabłonkę. Pięknie wygląda w zachodzącym słońcu w moim ogrodzie. Sadziłam ją z myślą o owocach , ale tegoroczne zbiory przeszły moje możliwości i ilość posiadanych słoików , aby te wszystkie tak cenne skarby jesieni utrwalić na zimowe wieczory.


Na początek najlepszy przepis na zimowy kandyzowany i ekskluzywny dodatek do herbaty. Nieosiągalny w sprzedarzy , a tak porządany przez wszystkich moich zimowych gości. 


KANDYZOWANE OWOCE
RAJSKIEJ JABŁONI

Na początek zbieram jabłuszka z szypółkami po pierwszym przymrozku , myję je porządnie i osuszam na papierowym ręczniku. Wyparzam dokładnie słoiki i w średnim garnku zaczynam gotować najbardziej gęsty lukier świata. Wsypuję ok 3 kg cukru i dodaję jak najmniejszą ilość wody. Rozpuszczam cukier. Bardzo ważne , aby lukier był bardzo , bardzo gęsty , bo tylko taki gwarantuje powodzenie. Zapobiega pękaniu jabłuszek i powoduje klarowność naszego kandyzowania.
Do lukru ostrożnie dodaję jabłuszka i na najmniejszym ogniu podgrzewam wszystko ok 10-15 min. Kiedy jabłka się zeszklą to znak , że już nasze kandyzowanie jest zakończone. Całość przekładam do słoiczków i zamykam dokładnie. Uważam , aby się nie poparzyć. Odstawiam do piwnicy na półkę z myslą o zimowych ciemnych wieczorach , kiedy to jabłuszka wyjdą ze swojego szklanego ukrycia i wskoczą do mojej zimowej herbatki.


Przepis nie nalerzy do najłatwiejszych. Trzeba poświęcić temu projektowi wiele cierpliwości i dojść do wprawy , ale efekt jest dla wielu moich gości oszałamiający.

W nawale prac nie mogłam zapomnieć o zrobieniu kilku jesiennych jabłuszkowych , rajskich wianuszków w kształcie koła i oczywiście serca. Udekorowałam nimi mój ukochany dom.


Przy okazji rajskich przysmaków zaplątały mi sie tu dwa serduszka szyte oczywiście ręcznie. Wykonując je miałam nie lada węzeł gordyjski do rozwiązania , bo jak tu na lewej stronie zszyć serduszko puste w środku. Wszystko jednak zakończyło się sukcesem.


Serca mają dwie strony pierwsza z delikatnej bawełny w maleńki wzorek , a druga z surowego lnu. Wprost idealna kompozycja do zawieszenia w formie okiennej dekoracji.

Miłego czasu spędzonego przy ostatnich promieniach jesiennego słońca.

Joanna