Witajcie na chwilkę przed świętami. Tak w ostatniej chwili zdecydowałam umieścić te zdjęcia na moim blogu , by dodać weny i otuchy tym , co jeszcze są daleko w polu z przygotowaniami.Możecie tak jak ja udekorować świąteczne ciasto. Zawsze marzyłam o cukierni w Wiedniu , kto wie , kiedy spełnię moje austriackie sny. Na razie się wprawiam.
Co prawda tort miał być w Wielkanocnych kolorach , nieba , trawy , kurczaczków i bratków , ale kiedy przejrzałam moje zapasy kolorów spożywczych , okazało się , że nic nie zostało , jakieś krasnale zużyły cały zapas. Tak więc co jest najlepszym barwnikiem - oczywiście sok z buraków. Tort zatem ze świątecznego kurczaczka powstał zupełnie weselny.
Dziewczynki moje były zachwycone taką dekoracją i zaraz zabrały się do tworzenia swojej masy do ozdabiania wielkanocnych babeczek. By taką masę zrobić własnoręcznie potrzeba tyko 2 opakowania cukru pudru i 5 listków żelatyny. Żelatynę zamaczamy w zimnej wodzie , a gdy nasiąknie i przestanie być sztywna , wkładamy ją do kubeczka i zalewamy wrzącą wodą , ale z umiarem , tylko tak by się rozpuściła. Następnie ten rozczyn łączymy z cukrem pudrem i wyrabiamy tak samo jak w przypadku ciasta na pierogi tzn. dodajemy i dodajemy cukier , aż masa będzie plastyczna i nie będzie się kleiła do rąk. Wówczas możemy pochwycić wałek do ciasta i formować różności.
Tak mnie nakręciłyście swoimi komentarzami pod ostatnim postem , że postanowiłam pobawić się jeszcze w świeczkowe czary-mary . Kiedy świeczki stygły w lodówce , moi domownicy myśląc , że to słodycze , o mały włos nie spożyli moich różanych deserków dekoracyjnych. Wówczas pomyślałam , że to dobry pomysł na tort i oto powstał.
Teraz mam już cały komplet dekoracji w formie jadalnej i nastrojowej na świąteczny stół. W dalszym ciągu jednak myślę o kurczaczkach i o tym jakby tu masę z cukru pokolorować kurkumą. Przede mną cała noc.
Życzę wam cudownych , rodzinnych chwil i słońca na całe święta.
Joanna