Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą monogramy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą monogramy. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 czerwca 2016

MOJE DRUGIE INICJAŁY



Witajcie!

Pomimo , że rzadziej tu piszę , to mój blog jest jak moje drugie życie , to wirtualne. Dlatego czasami utożsamiam się z jego nazwą , jakby było to moje drugie imię i nazwisko. Właśnie dlatego chętnie zmieniam moje inicjały z JR na MS ( Mglisty Sen ). Może nie ma w tym zbyt wiele logiki , ale troszkę takiej kobiecej przekory.


W taki oto sposób powstał ten cukierkowy haft moich blogowych inicjałów MS , pasuje idealnie do odsłony różowej mojej pracowni , a spoczął na poduszeczce w kratkę i mam się czym znów pochwalić i wam to pokazać. 


Schemat monogramów znalazłam w sieci dawno temu i bardzo mi się spodobał. Inicjały wyszywałam na materiale AIDA 20 ct kolor 443 kolor jasny róż do kupienia w Hobby Studio. Nici użyte do haftu to jak zawsze DMC nr 3326 ( 776 ) oraz 899.


W mojej pracowni przybyło też kilka nowych prac , o których już pisałam wcześniej na blogu , pięknie oprawionych w złoto srebrne ramy. Jeden z nich to błękitny  wianek z kolekcji LANARTE widoczny na fotce u góry.


A tak prezentują się moje drugie inicjały w całości. Litery alfabetu nie są ułożone w pionie czy poziomie , raczej fruwają po tkaninie , co też jest ciekawym pomysłem , na jaki zdecydował się autor. 


Tak oto zdałam wam znów relację co się u mnie nowego zadziało , kiedy nie byłam obecna w sieci. No cóż nie ma nic za darmo, bym mogła coś zrobić nowego zakładam sobie kłódkę na kompa , gdyż tylko wtedy nie marnuję czasu na wieczne przeglądanie mega ciekawych stron z pomysłami na nowe hafciki i inne głupotki. Poza tym częstotliwość postów dostosowana jest do powstających u mnie prac , a skro porywam się na coraz to większe projekty , to i czasu też potrzebuję więcej by coś wyhafcić i kółko się zmyka. Nie spoczęłam jednak na laurach i już mam na tamborku kilka XXX z mojego kolejnego projektu pod hasłem SAMPLER NA LNIE.

Miłego dnia 
Joanna


piątek, 3 kwietnia 2015

MÓJ MONOGRAM - HAFT ANGIELSKI





Witajcie!

Tak się sprężyłam , by jeszcze przed świętami pokazać wam co miałam ostatnio na tamborku , że aż zabrakło mi tchu. Wiecie jak to jest , czas jakby zwariował , a wskazówki przesuwają się dwa razy szybciej niż zwykle , a to wszystko za sprawą Świąt Wielkiejnocy. Choć mam wrażenie , że te święta będą mniej pracochłonne niż Boże Narodzenie , to też ciskam się po domu to tu , to tam i pracy mi nie ubywa.



Z haftem angielskim nie miałam wiele do czynienia , ale lubię stawiać sobie nowe wyzwania . Tak też było tym razem. Uwielbiam moje krzyżyki , ale pociągają mnie nostalgiczne stare monogramy. Mam już kilka w swojej kolekcji. Tym razem poszłam jednak na całość i machnęłam igłą sobie nową podusię.


A że zapragnęłam by całość była imitacją haftów z poprzedniej epoki , to wyszywałam go  na starym prześcieradle . Czasem , gdy odwiedzam sklepy z rzeczami z drugiej ręki , to udaje mi się upolować całkiem nie zniszczone leciwe bawełny. Bez przetarć , bez plam , w bardzo dobrej jakości. Tkaniny te są obecnie nieosiągalne , przynajmniej nic o tym nie wiem.


 Co mnie tak fascynuje w starym prześcieradle , czy używanej poszewce na kołdrę. No cóż , dla niektórych osób może jest to niezrozumiałe , może też obrzydliwe , ale uwielbiam ich miękkość , gatunek , oraz spranie tkaniny. Nie martwię się tym  i nie myślę , co działo się z tą tkaniną zanim trafiła w moje ręce. Włączam po prostu pranie z gotowaniem i wybielaczem i pozbywam się głupich myśli. Nie rozbudzam zbytnio mojej wyobraźni.


Wzór tego haftu znalazłam na pewnym angielskim blogu . Wydrukowałam sobie i starym sposobem mojej Babci przeniosłam wzór na tkaninę za pomocą kalki i ołówka. Górny wzorek powieliłam sobie kilka razy by powstał szlaczek. Pod spodem umieściłam moje pierwsze litery J i R.


Potem naciągnęłam sobie materiał na wielki tamborek i zabrałam się za wyszywanie . Do tego haftu użyłam bawełnianych nici DMC w kolorze białym. Muszę wam zdradzić , że praca z haftem angielski okazała się bardzo efektywna. Nawet w najśmielszych myślach nie przypuszczałam , że tak szybko się z tym uporam.


Gdy haft był już gotowy uszyłam z tkaniny poduszkę według starych angielskich zasad. Żadnych zamków , tylko troczki w tylnej części poduszki. Uznałam , że tak będzie  najbardziej oryginalnie.


Mam zatem nową podusię w mojej wielkiej kolekcji. Wygląda ona bardzo , bardzo rzeczywiście. Tak jakby zrobiła ją moja Babcia w młodości , mogło by nawet tak być , gdyby nie moje małżeńskie monogramy.

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę Wspaniałych Świąt  Wielkiej Nocy dla tych wszystkich , którzy świętują wraz ze mną , oraz tych , którzy tych świąt nie obchodzą , by sobie wypoczęli i skorzystali z wolnego.

Joanna


środa, 28 sierpnia 2013

MÓJ NAJPIĘKNIEJSZY MONOGRAM


Witajcie!

Dziś coś z haftu krzyżykowego , bo nawyszywałam się przez całe lato i nadszedł czas pochwalić się moimi skarbami. Monogramy , które uwielbiam od zawsze wreszcie pojawiły się na Aidzie 18 w kolorze bieli. Tak się zastanawiam dlaczego mam ich tak mało w moich zbiorach . Wiem , wiem zawsze robię jakieś pracochłonne samplery i zwyczajnie omijam takie małe dwudniowe robótki.


Teraz jednak nie dałam się zwieść innym czekającym w kolejce hafcikom  i pomiędzy dwoma wielkimi projektami , które zaplanowałam sobie na lato wygospodarowałam te dwa króciutkie dni.


Najpierw zajęłam się literą mojego imienia , czyli J , a potem oczywiście R od nazwiska. Prześlicznie i jak szybko udało mi się przenieść wzór z kolekcji SAJO na materiał. W internecie jest sporo podobnych alfabetów , ale ten podobał mi się najbardziej. Wszystko za sprawą jego delikatności.


Litery ,  a w zasadzie cały ich komplet dostałam od Maji 71 z bloga TYMCZASEM , jak zawsze. Ona jest niedoścignioną moją kopalnią i natchnienia i wzorów i wszystkiego w tym temacie.


To ona zaraziła mnie manią zbierania drewnianych szpulek , które tak uwielbiam i to właśnie Maja pokazała mi jaką można mieć z tego wszystkiego frajdę.


Pozwoliła mi też na malutki plagiacik. Skoro podesłała wzór to zapewne liczyła się z konsekwencjami. Użyłam takich samych nici jak jej ulubiona mulinka DMC nr 778 i wyszło przesłodko. Tak sobie myślę , że może warto by cały sampler sobie w tych kolorach wyszyć.


Tak mnie zachęcił ten deseń , że teraz dodatkowym kolorem na zmianę w mojej pracowni będzie róż i wszystko co z różami i różowym się wiąże. Mam przecież już całkiem sporą kolekcję w niebieskościach , w kolorach świąt czyli czerwonym i wiosennym lnianym , teraz kolej na róż i miętę . O popatrzcie jak łatwo sobie coś uroić i ile zaraz czasu potrzeba na takie fanaberie , pewnie rok , jak nic minie.


Uprzedzam tylko wszystkie ciekawskie osoby , że nie macie co pisać do mnie o wzór na te litery. Mogę podesłać inne , bardzo podobne i też piękne . Nie powielajmy , twórzmy coś nowego , choć ja to popełniłam ( wstyd! ).
Zamierzam jeszcze dokonać monogram Mglistego Snu , ale muszę pomyśleć co i jak zrobić i może na lnie? Na razie literki wracają do szuflady , poczekają na oprawę lub spoczną na podusi , to jeszcze nie postanowione.

Dziękuję za wszystkie maile i komentarze , odrobię zadanie domowe już w krótce i poodpisuję gdzie trzeba. Teraz jednak znikam , bo jak zawsze mam nawałnicę w domu ( pracy ).
W kolejnej odsłonie SAMPLER i to na lnie. Będzie co opisywać i chwalić się. Już się nie mogę doczekać.

Joanna

poniedziałek, 13 maja 2013

W GAŁĘZIACH KWITNĄCEJ CZEREŚNI

 

Witajcie!

To najpiękniejszy czas , gdy wszystko kwitnie i zieleni się młodymi kolorami. Dziś pokażę wam co kreatywnego działo się w moim domu , bo widzę , że post o tamborku nie cieszył się waszym uznaniem. Tak , tak rozumiem , wszyscy chcą zobaczyć coś nowego , robótkowego , a nie jakieś moje fotki. Proszę bardzo , do mojego SAMPLERA dołączyły nowe literki. J jak Joanna , jak Ja , mój inicjał.

 
Znów zaskoczenie , gdyż J jest całkiem inne niż M i S , które już pokazywałam. Popatrzcie dopiero na R kolejny mój inicjał , tym razem od pierwszej litery nazwiska. Już po woli odsłania się cały obraz tego haftu. Każda z liter nie dość , że jest diametralnie różna , to jeszcze ma swój własny rozmiar.
 

Len przepięknie pozował na tle błękitnego nieba i bieli kwitnącej czereśni w moim ogrodzie. Nie mogłam się powstrzymać , by nie pokazać wam mojego lnianego haftu w tej wiosennej odsłonie. Wreszcie jest pięknie i choć czasem przepaduje deszcz , to można wreszcie wyjść z fotkami na łono natury.


Nawet słonko podziwiało mój lniany sampler i wejrzało przez gałązki na chwilkę. Co powiedziało ? A no to , że chcąc coś dokończyć , nie można zajmować się w kółko siedzeniem w sieci , bo czas umyka między palcami , a palce chcą coś robić , działać , tworzyć , a nie wciąż stukać w klawisze.
Posłucham zatem i zaraz znikam do tamborka. Całe dzisiejsze przedpołudnie szyłam na maszynie i choć nie miałam niczego nowego zaczynać , to stało się i już.
Joanna



wtorek, 30 kwietnia 2013

ZADZIWIAJĄCO RÓŻNE STYLE



Witajcie!

Zaraz zacznie się szał WIELKIEJ MAJÓWKI i kto żyw ucieknie z miasta na łono natury , a kto mieszka na wsi spotka miejskich turystów i może nawiążą się nowe przyjaźnie . Ja też zmykam , gdzieś dalej i mam zamiar oderwać się nieco od rzeczywistości , ale zanim to zrobię , to pokażę jeszcze moje literki dwie.


 Mogę się pochwalić? Pewnie , że to zrobię! Jak ślicznie na zdjęciach prezentuje się mój ulubiony kłębuszek białej muliny. Obecnie nie mam pojęcia , gdzie można takie cacko kupić. A tak mi żal , gdy z roku na rok i z miesiąca na miesiąc mój zapas się kurczy. Oczywiście mogę sobie zakupić białe pasemka , ale nie ma to jak kłębek. Jaka jest jego historia też do końca nie wiem , po prostu opanowała mnie amnezja nitkowa i nic nie pamiętam. Ani skąd , ani jak , ani nawet gdzie go znalazłam.


I już pojawia się pierwsza z liter , czyli M. M jak miłość , jak monogram i jak mglisty . Haft wykonuję na moim ukochanym polskim lnie , aby powstał cały wzór potrzebuję sporo tego materiału. Mam jednak zapas , więc działam w wolnych chwilach bardzo .... mozolnie.


Skoro M już gotowe , to musi koniecznie powstać S . S jak szczęście , jak słodycz , jak sen. Na razie tylko nić ułożyła się w tą fikuśną literkę , a to zapowiedź dalszego ciągu. W kilka chwil do delikatnego , roślinnego M dołączyło S , całkiem w innym stylu troszkę gotyckim i zupełnie niepasujące do M. M i S czyli Mglisty Sen. To czysty przypadek , że skurat te litery leżą blisko siebie.


Co z tego wyniknie i jak potoczą się losy kolejnych liter ? Mam nadzieję , że będzie to wielkie zaskoczenie dla miłośników SAMPLERÓW , szczególnie tych wyszywanych na lnie. Pochwalę się , że choć czasu mało , to kolejne literki powstają w żółwim tempie.
Haft zaczynam zawsze od środka , wyjątkiem był próbnik nici DMC , który pokazałam na mojej torbie. Wiem wówczas , że zawsze umieszczę go symetrycznie na materiale i nic mi nie zabraknie.
Lecę zatem pakować tobołki i w drogę. Mam zabrać haft ze sobą ? Czy wystarczy mi czasu na wyszywanie , pomimo wielu atrakcji? To się okaże!
Radości i przyjemności na WIELKIEJ POLSKIEJ MAJÓWCE 2013.



Tu widać dokładnie M glisty S en i jakoś nic do siebie nie pasuje , co będzie , co to będzie ?????

Joanna

piątek, 26 kwietnia 2013

100 % STAREGO HAFTU + NOWY MONOGRAM


Witajcie!

Po słodkościach , czas ochłonąć i pokazać co nowego urodziło się u mnie. Zapewne pamiętacie post o przeróbce starej poszewki , który obrodził w podłużną podusię z haftem . Widać ją na fotce u dołu. Stary inlet był wielki i pozostał mi po szyciu jeszcze mały skrawek ręcznie robionej koronki z różą. Nie mogłam tego tak po prostu wyrzucić do kubła. Powstał zatem mały komplecik .


Na początku pokażę tylko przód podusi , jest on w rozmiarze 40 X 40 cm , więc znajdę coś do środka. Len oczywiście mój ulubiony , tym razem w funkcji typowego materiału , bo i haftować na nim nie było sensu , trzeba przecież zachować trochę umiaru.


Ale już odsłania się po malutku inna dekoracja poszewkowej bawełny z 1900 roku. Wyszywana w czasach obecnych literka A . Wzór poszukałam w sieci i miałam mnóstwo do wyboru. Kliknęłam tylko haso monogramy i pojawiły się tysiące propozycji. Wybrałam taką , maleńką i delikatną .


Nie często wyszywam haftem płaskim , więc była to nie lada zabawa. Przypomniałam sobie kilka ważnych technicznych szczegółów , ale nie będę o nich pisać. Może jednak powinnam. Wiadomo w takim hafcie nie powinno się mieć supełków po lewej stronie , to zbrodnia. Trzeba też dobrze zastanowić się w którym kierunku wyszywać i od jakiego miejsca zacząć , by wsystko miałao ręce i nogi. Trzeba też za każdym rychem igły dbać o dokładność ściegu i gęstość nitek. Obowiązkowo potrzebny jest tamborek. Do wyszywania użyłam igły z czubkiem i muliny białej ( 2 z 6 nitek).


Uprzedzę pytania , którymi mnie zasypiecie jak zawsze. Stare poszewki z ręcznym haftem można znaleźć w wielu " PEWEX'ach". Trzeba się troszkę naszukać i mieć szczęście , którego mi nigdy nie brakuje. Tym razem haft jest mojego autorstwa , a koronka z różami z tego typu sklepu.
Zachęcam zatem do poszukiwań.


Tak oto w znacznym zbliżeniu udał się mój monogram jednoliterowy. Śliczny!!!
Pozdrawiam wszystkich , którzy do mnie zaglądają.
Joanna


środa, 18 sierpnia 2010

MONOGRAMY


 Udało mi się poszperać i wyszperać dla was przepiękne monogramy do haftu płaskiego.



Są tak interesujące , że nie potrzeba wiele pisać. Trzeba zabierać się do haftowania na husteczkach, poduszkach i innych woreczkach czy ręczniczkach.



Zbiór pochodzi ze stuletniej starej , duńskiej książki-przewodnika dla kobiet po rodzinnym życiu.



Jakie życie kiedyś  było proste..................



To nie koniec kolekcji. W następnych postach postaram się pokazać wam resztę , więc jeśli komuś się to podoba to serdecznie zapraszam do odwiedzin.


Życzę owocnej pracy i weny do dalszej przygody z haftem.
      
Joanna