Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klamerki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klamerki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 maja 2011

RUSTYKALNE WSPOMNIENIA


Witajcie zabiegane w codziennych sprawach , odpocznijcie na chwilkę i zróbcie sobie fliżankę pysznej herbaty. Niech ta krótka chwila wycięta z dnia będzie tylko waszą chwilką. Mi też się przyda odrobinka , małe 15 min , aby zwolnić.

Mając już przy sobie herbatkę wreszcie mam czas , aby pokazać wam co znalazłam w sklepie z antykami. Klamerki , tak klamerki , całe 15 szt stareńkich cudeniek. Pan sprzedawca był bardzo zdziwiony po co mi te damskie skarby. Za całe 10 zł miałam humor aż do wieczora , oczywiście zaraz zaczęłam kombinować , jak tu upiększyć moje cudeńka , chodź niektórzy uważaliby to za świętokradztwo , to klamerki , ale tylko 4 , dostały na próbę nowy image. Teraz wyglądają zupełnie jak arystokracja zdjęta z linki z praniem i na pewno cieszą się z tego nowego wyglądu. Od tej chwili już nigdy nie zawisną na strychu przytrzymując wielkie majciory jakiejś słusznych rozmiarów pani. Teraz będą się tylko pokazywać na moich blogowych salonach i tylko do dekoracji.



A strych został zamknięty na 2 wielkie klucze , które do klamerek dołożył mi pan ze sklepu z antykami , aby nikomu do głowy nie przyszło wynieść klamerki z powrotem.


Skrzynka drewniana z malutkim uchwytem po środku przyjechała do mnie wraz z kluczami i klamerkami. Nie wiem jeszcze czy machnąć ją na biało , czy zostawić taką jaka jest. Na razie służy mi jako przenośnik i schowek na moje wariackie bibeloty.


Pewnie wypatrzyłyście już co kryje się w mojej skrzynce. Nowy sekretnik powstał na zamówienie pewnej osóbki. Tym razem przód ozdobiłam starą reklamą francuskiego mydła , oraz guziczkiem od babcinej poduszki , a całość ujęłam w delikatny , pasiasty róż. Znów wyszło słodko.







Drugi sekretnik biało-granatowy musiał przyjść na ten świat , gdyż pani pozazdrościła drugiej pani takiego cudeńka i też zapragnęła zapisywać sobie coś na malutkich stroniczkach , a potam związywać misternie kokardki. Panie zupełnie poszalały , bo zamówiły jeszcze jeden trzeci żółciutki notesik dla wspólnej przyjaciółki , na prezent zapewne urodzinowy. W ten oto sposób zajęta byłam czałą sobotę. Co prawda żółty się jeszcze suszy , ale jutro czeka je daleka podróż na drugi koniec Europy .







W tak zwanym "międzyczasie" dokończyłam lawendowy woreczek , w którym ukryję mój pamiętnik w takim samym kolorze. Będzie mi przypominał te wiosenne dni , w których nad nim pracowałam. Zawsze tak jest. We wszystkich moich pracach ukryta jest jakaś historia dni , czasem przypominają mi zdażenia bardzo odległe i za każdym razem miłe chwile , bo spędzone z igłą w ręku.


Jeszcze troszkę czasu zostało , aby wpisać się na moje candy.

Joanna
















poniedziałek, 18 kwietnia 2011

KLAMERKI CZ II PREZENT I WIELKANOCNA DEKORACJA

Ogromnie jestem szczęśliwa , że tyle z was do mnie napisało i cieszę się , że klamerki wpadły wam w oko. Odzew był natychmiastowy i pierwsza partia klamerek popłynęła do was. Teraz czas na drugą odsłonę. Dla tych wszystkich , którzy myśleli , że dla nich zabraknie, mam dobrą wiadomość. Stolarz po wielkich namowach zgodził się dorobić jeszcze jeden pełny karton klamerek , więc kto ma chęć to zapraszam. Kotakt w tej sprawie tylko poprzez pocztę e mail.

Swoją drogą jestem bardzo ciekawa , ile jeszcze razy uda mi się namówić stolarza na takie moje fanaberie. Niestety , gdy przebąknęłam mu coś o szpulkach , wydął tylko policzki i powiedział ,że on się zajmuje poważnymi rzeczami , a nie szpulkami i sprawa na tym się skończyła. Tak więc ten temat został pogrzebany.





Wiele czasu pochłonęło mi pakowanie klamerek i cała związana z tym logistyka , że zapomniałam o całym świecie , a tu nagle wyskoczyło mi bardzo miłe i niespodziewane spotkanie z Mają 71. Wyobraźcie sobie jaka byłam zaskoczona , gdy dostałam od tej zakrconej w ażyrowe wzory kobietki zaległy prezent urodzinowy. Po pierwsze wzruszyłam się ogromnie , bo urodziny mam w lutym , a ona o tym pamiętała , po drugie pomyślałam jak długo się nie widziałyśmy , po trzecie zamarłam , gdy otworzyłam paczuszkę. Moja kochana Maja zrobiła dla mnie na drutach prześliczny woreczek w delikatnym kolorze ecru. W środku znalazłam też kłębek bawełnianych nici , chyba na zachętę , bo druty to dla mnie czarna magia , nie to co szydełko i igła , a także dwa świeczniki do decupage. Wzruszyłam się do łez. Miło mieć takie przyjaźnie w koło siebie .Dziękuję Maju!!!!





W przerwach od codziennych zajęć bardzo po malutku powstawało moje wielkanocne jajo. Jeszcze dużo czasu powinnam poświęcić na jego lakierowanie i szlifowanie , ale i tak uważam , że warto wam je pokazać. Uwielbiam różane klimaty tak samo jak lawendowy powiew wiatru , więc zastosowałam najpiękniejszy motyw jaki miałam i efekt bardzo mnie ucieszył.








Miło robić coś ze wzorem w róże , gdy na dworze ledwo pękają pączki liści , a tu już lato w pełni. Rozmarzyłam się przy tym deseniu , poczułam lekki powiew morskiej bryzy i tańczące zajączki słońca na policzku. Ten letni , błogi czas niedługo zagości w moim sercu , a ja już go wypatruję.

Czas biegnie jak obłędnie szybko.........


Joanna