Wreszcie pogoda dopisuje mi na urlopie i zasięg internetu też się pojawił wraz ze słońcem. Spieszę zatem z nowościami. W moim domku zagościła zazdroska z białego batystu. Nie powstała z potrzeby chwili , tylko z konieczności. Za sprawą rozrastającego się domu sąsiadów. Moje prawo do intymności mogło być zachwiane , gdyż tuż za płotem powstaje nowy dom i robotnicy już od wczesnych godzin porannych skaczą po rusztowaniach , a naturą ludzką jest ciekawość.
Tak więc nie czekając na finish budowy usiadłam do maszyny i w kilka chwil miałam już gotową firaneczkę. Dla efektu super delikatności , materiałem , który na nią wybrałam jest batyst. Dla tych , którzy nie wiedzą co to takiego , wspomnę , że to rodzaj bardzo cieniutkiej bawełny , najczęściej używanej do robienia chusteczek do nosa.
Zazdroska uszyta w stylu skandynawskim z kilkoma szeleczkami w swoim sercu posiada niezwykłą koronkę siatkową , zwaną też koronką filet. To bardzo stara technika robienia firan siatkowych. U mnie na razie tylko próbka tej zapomnianej metody upiększania okna. Myślę , że z czasem pojawi się w moim domku więcej takich oto firanek.
Zrobienie koronki to niezwykle pracochłonne zajęcie . Jedyny kurs jaki udało mi się znaleźć , dla tych wszystkich , których interesuje ten typ robótek ręcznych jest dosyć drogi , i czasochłonny. W podwarszawskim Milanówku raz do roku odbywają się warsztaty koronkowe i tam właśnie omawiana jest ta technika. Nie wiem czy starczy mi czasu , aby się na nie wybrać , bo we wrześniu mam ogrom pracy-jak zwykle.
Pozdrawiam wszystkich moich miłych gości i dziękuję za wspaniałe komentarze , które napędzają mnie do dalszych twórczych podróży.
Joanna