Wreszcie nadszedł czas na zbiory lawendy. W moim ogrodzie mam sporo tych pachnących krzaczków. Dbam o nie szczególnie i cierpliwie czekam na cudne gałązki pokryte maleńkimi kwiatuszkami. Jaka jestem szczęśliwa , że mam ogród. To było moje marzenie z dzieciństwa.
Już jakiś czas temu pokazałam wam mój ukochany kredens , więc dzisiaj o nim nic nie napiszę z wyjatkiem tego , że brakowało mi w kuchni malutkiego stołeczka. Czasem , gdy potrzebowałam sięgnąć coś z góry , musiałam szukać krzeseł , przynosić je z salonu i wreszcie z tym koniec.
Mam sosnowy stołeczek z serduszkiem !!!
Tak żałuję , ale nie zrobiłam mu zdjęcia , gdy był zamalowanym olejnicą paskudkiem. Teraz , gdy go już oczyściłam ze starej farby , zeszlifowałam , pomalowałam transparentnym lakierem brakowało mi coś. Postanowiłam ozdobić ten mebelek wzorkiem , aby był zabójczo słodki.
Udało się!!!
Kolorem i nastrojem ten malutki wytwór wprawnych stolarskich rąk idealnie pasuje do mojego ulubionego kredensu i wystroju kuchni. Praca przy nim , nie była ciężka , za to satysfakcja przeogromna.
Wreszcie pokazałam co chciałam , więc koniec z chwaleniem się!
Czas na konkurs
Jedno pytanie i jedna odpowiedź.
Jakie zajęcie cieszy mnie najbardziej , co lubię robić jak mam wolny czas ?
Jest jedna taka czynność i z daleka widać ją w moich postach.
Kto odgadnie pierwszy otrzyma ode mnie komplet 6 fliżanek z ażurowymi podstawkami firmy Veroni.
Czekam na odpowiedzi do końca tygodnia.
Życzę udanych łowów.
Joanna