Perfekcja nigdy nie była moją mocną stroną. Stosy wetkniętych w różne miejsca kreatywnych przydasi zapełniały mój dom. Wreszcie postanowiłam coś z tym zrobić , tym bardziej , że już niedługo zaproszę was na wirtualną parapetówkę , gdyż moja pracownia nabiera kształtu. Jest jeszcze sporo do zrobienia , ale pomysłów mi nie brakuje. Tymczasem posprzątać się przyda.
Nie chodzi tu jednak o mycie okien , czy podłóg , tylko o znalezienie sposobu na przechowywanie kolorowych tasiemek i bawełnianych koronek.
Pod spodem znajdziecie zdjęcia jak krok po kroku powstawał mój woreczek perfekcyjnego przechowywania tasiemek.
Dla osób mniej zaawansowanych w tajniki szycia , lub tych bardziej zabieganych , które nie mają czasu na wyciągnięcie maszyny , mam miłą wiadomość.
Uszyję woreczek dla tej miłej osóbki , która na moją pocztę wyśle zdjęcie swojego kreatywnego bałaganu , abym wiedziała , że na pewno jej się to przyda. Wybiorę jedną osobę , która w mojej ocenie potrzebowała najbardziej takiego schowka.

Do zrobienia woreczka potrzebne były dwa kawałki materiału. Jeden wzorzysty , a drugi gładki. Z grubego kartonu w kolorze czerwonym wycięłam modełko koła o średnicy 30 cm . Odrysowałam je na obu materiałach z zapasem na szwy. Następnie materiałowe koła złożyłam na cztery części i wycięłam na brzegu ząbki , które pozwolą mi zaprasować materiał .
Wycięte ząbki zaprasowałam starannie do środka i złożyłam oba materiały lewą stroną do środka. Następnie przy pomocy szpilek umocowałam centymetrowe pętelki , dokładnie odmierzając ich rozstaw. Zależało mi na tym , aby na kole umieścić osiem pętelek w równych odległościach. Na sam koniec przyfastrygowałam do brzegu mojego kółka delikatną bawełnianą koronkę. Pozostało mi tylko wszystko połączyć szwem maszynowym. Na koniec przez pętelki przedziałam tasiemkę , która otwiera i zamyka woreczek.
Z tej całej zawiłej operacji powstał idealny schowek . Zmieści się w nim osiem sztuk różnych tasiemek i sznureczków , a każdy będzie miał swoje " drzwi" którymi będę mogła je wysuwać , co zapobiegnie splątywaniu się i gnieceniu tak lubianej przeze mnie pasmanterii.
Woreczek jest dwustronny jak znudzi nam się jeden kolor wystarczy przewinąć go na drugą stronę. Ten projekt powstał w mojej głowie z potrzeby chwili i wspaniale się sprawdza. Muszę jednak naszyć jeszcze kilka takich woreczków , bo mam jeszcze sporo taśm do schowania , a przecież jeden wam obiecałam.
Joanna