Czy na prawdę mi uwierzycie , że już gdzieniegdzie w naszym przepięknym kraju czai się Wszechwładna Królowa Zima. Przechadza się po leśnych polanach i ośnieżonych szczytach w swoim puchatym futrze , a gdzie chuchnie tam zamraża wszystko dokoła. Byłam i widziałam ją na własne oczy.

Po tej przygodzie musiałam wypić dużo herbatki z malinami , aby nie zamienić się w sopelek lodu. Pytałam Zimę kiedy zawita w doliny , ale uśmiechnęła się tylko delikatnie , a to może oznaczać , że już nie długo.

Uwielbiam zime i jej mroźne klimaty. Mam na to sposób. Ubieram się super , mega ciepło. W tyle warstw ile zdołam udźwignąć i nie martwię się mrozem . Podstawa to dobra ochrona z wełenki i obowiązkowo ze skóry i futra. Nie bawcie się tylko ze mną w animalsów. Futro musi być na zimę i to naturalne ze zwierzątka. Przecież odkąd istnieje ludzki rud , ludzie odziewali się w skóry i dzięki temu my jesteśmy tu gdzie teraz. A jeśli ktoś zna materiał , który lepiej grzeje niż futro do kostek to niech mnie oświeci. Będę bardzo wdzięczna.
Czas pokazać moją wyśnioną austryjacką kapliczkę. Wypatrzyłam ją podczas moich zimowych podróży w alpy i zachorowałam na nią. Choroba trwała cały niemal rok , aż tu nagle takie ozdrowienie. Od czego jest internet i znajomość języka. Kapliczki znalazły się dwie i obydwie trafiły do mnie po kolei. Pierwszą podarowałam miłej osóbce , a drugą mam ja. Co za szczęście.
Kto chodzi po blogach i wpadnie na trop siostrzanej dekoracji ma u mnie prezent - niespodziankę. Czekam z niecierpliwością na wpisy.
Na razie mój kościółek ozdobiłam kilkoma zawieszkami , bo jako odpowiedzialna żona i matka nie mogę śpiewać kolęd w październiku. W grudniu , gdy dekoracja stanie na honorowym miejscu zapewne zabłysną na niej lampki i zapachnie świerkowa gałązka.
Candy już rozwiązane , a wieszak - krzesło poleci do
****************************GLOBTROTERKI*******************
Ja wybrałam
********************************JOANNĘ***********************
która otrzyma zawieszkę -nagrodę pocieszenia.
Wszystkim dziękuję za wspaniałą zabawę i miłe słowa. Obiecuję ,że jeśli znajdę jeszcze jakieś krzesła za antykwariatem to możecie na nie liczyć. Na 100%.
Joanna





