Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 grudnia 2016

ŚWIĘTA TUŻ TUŻ.....


Witajcie!
Święta tuż tuż ... czas zacząć przygotowania.


By umilić sobie czas świąt co roku wyszukuję lub szykuję niebanalne dekoracje.
 

Co myślicie o tych cudach z drewna?
 

Ciekawe kto je tak misternie zrobił , pewnie jakiś krasnoludek.
 

Mnie udało się zdobyć dwie gwiazdki i lampionik z wydrążonego pnia drzewa. Miło jest popatrzeć na takie maleńkie cudeńka.
Wracam do kuchni , jeszcze się odezwę przed godziną zero.
Joanna
 

czwartek, 17 grudnia 2015

GODNE PINTERESTA


Witajcie!

Do Świąt pozostało już niewiele czasu. Prace wstępne już u mnie na  ukończeniu. Jakoś udało mi się prawie wszystko już ogarnąć w tych ostatnich dniach Starego Roku. Czas by odświeżyć również bloga. 


Dziś moja kultowa w tym roku dekoracja świąteczna , czyli bezigłowa , czyściuteńka  choineczka alternatywna dla tradycyjnego żywego drzewka. Co nie oznacza , że takowej u mnie w domu nie będzie. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić świąt Bożego Narodzenia bez żywego świerku , udekorowanego tradycyjnymi ozdobami jeszcze z czasów naszego dzieciństwa. Już od lat nie kupuję nowych , kuszących ozdóbek , które spoglądają na mnie z każdego marketu , zachwycając wzorem , kolorem i blaskiem. W naszym domu kolekcjonujemy stare ozdoby . Zaczęło się od buszowania w pawlaczach naszych mam , cioć , babć i trwa to nadal. Takie dekoracje cieszą nas najbardziej. A nowe pokolenie , które dorasta , nie może obyć się bez swoich starych bombek z Kubusiem Puchatkiem oraz tych z księżniczkami. Nie przeszkadza im nawet to że sesja za pasem. Tak to już jest z tą młodzieżą. Nic w tym domu nie można przeforsować , tradycja to tradycja.


Ciekawe co by było , gdyby nagle mi odbiło i zapragnęłabym dekoracji choinkowych tak teraz modnych monokolorystycznych  na przykład w szarościach i srebrach. Koniec by był świata. Na szczęście nie mam takich marzeń.


Zapragnęłam jednak coś zmienić w mojej pracowni i powstała taka oto alternatywna choineczka. Godna Pinteresta , jak zaopiniowali życzliwi. To oni mnie namówili by ją obfocić i pokazać szerszej publice.


Sam pomysł zrodził się podczas dekorowania mojego zacisza twórczego. Od dawna mam moje wymarzone stareńkie drewniane narty , które zapewne pamiętają Zakopane , gdy jeszcze nie używano ratraków na stokach. Po raz pierwszy posłużyły mi do choinkowego szaleństwa.


Do tego długi sznur chińskiej produkcji lampek w miłym kolorze ciepłego światła , nie jakichś ostrych ledów. Co jeszcze ... aha ... Zamiast gwiazdy na czubku występuje plecione serce. 
 

Są jeszcze szydełkowe płatki śniegu od Maji 71 z bloga Tymczasem. Przepiękne jak zawsze i takie misterne. Dlaczego jeszcze nie znalazłam czasu by sobie kilka dodatkowych udziergać , nie wiem , może w styczniu to zrobię z myślą o zimie.
 

Dekorację uzupełniłam porcelanowym ptaszkiem i kilkoma błyszczącymi bombkami. Nie chciałam by tych dekoracji było zbyt dużo , miało być przejrzyście i ascetycznie i tak jest.
 

Na koniec wplotłam jeszcze pomiędzy stare skórzane wiązania  mój tamborek z szydełkowym łapaczem snów , by był akcent twórczy i gotowe. A .... jeszcze na podłodze pozostał jeden kijek narciarski z trzciny jak przystało na owe czasy , więc wkomponowałam go na samym środku.


Miałam spory kłopot jak wam pokazać tą dekorację , przy pełnym świetle czy z wieczora. Postanowiłam jednak by cały pomysł mógł być pokazany z dokładnością , więc światło było niezbędne , ale możecie uwierzyć mi na słowo najlepszy efekt jest wieczorową porą , co widać na ostatnim zdjęciu.

Dziękuję za wasze odwiedziny i komentarze. Zachęcam do zrobienia własnej dekoracji w tym stylu .

Joanna



środa, 3 grudnia 2014

DEKORACYJNY WIENIEC



Witajcie!



Obiecałam więcej dekoracji do samorealizacji to proszę oto wieniec z szyszek.
Oczywiście można takowy zakupić , ale ja wolę sama coś zrobić niż latać po marketach i to przed świętami.



Zapewniam was , że cena potrzebnych materiałów dla miłośniczek dzieł samodzielnych jest o wiele niższa niż sklepowych piękności. 




Tak więc jeśli pistolet na gorący klej już macie , to zrobienie tej dekoracji to pestka. 
Potrzebny będzie słomiany wianuszek , ( cena poniżej 4 zł ) , materiał do owinięcia wianuszka ( każda crafciarka znajdzie w domu trochę tkaniny) , piękne duże szyszki , lub te prześliczne malutkie , do wyboru do koloru , co w lesie znajdziecie. Nawet teraz , gdy jeszcze śnieg nie popruszył wystarczy rozejrzeć się w lesie , może w parku lub w ogrodzie i na pewno kilka szyszek się znajdzie. O tej porze roku szyszki są zamknięte , niech was jednak to nie zwiedzie. Wystarczą dwa dni na kaloryferze , by poczuły wiosnę i pięknie się otworzyły.




Moje szyszki są nieco większe niż przeciętne sosnowe , choć pochodzą z drzewa o nazwie
Pinus sylvestris - sosna zwyczajna


Ich wielkość podyktowana jest wiekiem drzewa oraz warunkami w których rosła przez lata. Ja swoje ponad stu letnie sosny znalazłam w lesie , niedaleko moich letnich nadmorskich klimatów. Tam też je pozbierałam latem z myślą o tym wianku. Co prawda do tej dekoracji nie użyłam największych sztuk , gdyż zamierzam jeszcze coś z nich zrobić.

Postanowiłam , by mój wieniec nie był symetryczny jak w sklepie. Są na nim większe i mniejsze szyszki. Całość pobieliłam delikatną mgiełką farby w sprayu , ale można też psiknąć sztucznym śniegiem . Zapewniam , że efekt będzie przepiękny.

Na razie wieniec wisi na ścianie , a w środku delikatne haftowane serce z batystowej chusteczki , ale w kilka chwil może zmienić pozycję i ozdobić wigilijny stół. To się jeszcze okaże , co z nim będzie.

Lecę teraz do pieczenia pierniczków , bo to chyba najwyższy czas. Trochę brak mi zapału , bo tyle fajnej włóczki malabrigo mam na drucie i jeszcze sporo krzyżyków na lnie , ale czas już ruszyć z przygotowaniami na święta wszak to już adwent.

Joanna



wtorek, 24 grudnia 2013

MAŁY WIELKI PREZENT .....


Witajcie!
To już ostatni post przed świętami Bożego Narodzenia i ostatnia moja praca , którą chcę Wam pokazać. Jak już wspominałam , nie udało mi się uniknąć koloru czerwonego w dekoracji , ale uważam , że świetnie ożywił wystrój mojej pracowni i przełamał kolor bieli i lnu. Wprowadził trochę życia w mój spokojny kącik.


Wiem , wiem , wiem , że mało zaglądacie na blogi , a wszystko z powodu gorączkowych przygotowań do Wigilii  , ale dla siebie też trzeba wygospodarować czas i nie chodzi mi tu o mycie głowy. Grunt to dobra organizacja. Wiem coś o tym , bo właśnie skończyłam z kuchennymi pracami.


Pierniki udekorowane , makowiec też czeka , uszka spoglądają z zaciekawieniem na barszcz , a karp pływa w wannie. Tylko choinka jeszcze poza domem czeka na wigilijne dekorowanie.
Jestem już zatem gotowa powitać Dzieciątko na tym skomplikowanym świecie.


Cieszę się , że jeszcze przed Świętami udało mi się dokończyć ten pracochłonny haft i naszyć go na poduszkę , by zdobił moją twórczą ostoję.


Obfotografowałam go ile wlezie z każdej strony , bo tak mi się podoba , że ciągle schodzę pod byle pretekstem na pokład -1 i się na niego gapię , poprawiam poduszkę i znów patrzę. Wariatka ze mnie powiedzą ci , co nie wiedzą jak na mnie działa haft.


Praca była dość żmudna , choć lubię hafty jednokolorowe , gdy mam mniej czasu i nie trzeba się aż tak skupiać i manewrować kolorami. Zawsze na wyjazdy i urlopy zabieram taki monochromatyczny wzór i sprawdziło się. Mogę robić dwie rzeczy na raz , a robótka sama sobie płynie. No prawie.


Ze spraw technicznych napiszę teraz krótko , bo nie ma wiele co tu wymyślać. Haft powstał na materiale AIDA 18 , w kolorze czerwonym , za dużego wyboru nie miałam , bo tylko aidy są tak soczyście kolorowe. Może powiecie , że można znaleźć również len z Zweigarta , ale nie polecam , gdyż splot jest jak dla mnie zbyt wielki. Lubię delikatne hafty. Mulina to oczywiście moja ulubiona biała z kłębka , który często pokazuję , a który już przeżył ze mną tyle różnych wzorów , że aż się dziwię , że jeszcze się nie skończył. Wzór znalazłam w necie i chętnie się z Wami podzielę , a to wszystko w ramach prezentu pod choinkę z Mglistego Snu. Mam nadzieję , że hafciarki się ucieszą. Muszę jednak zaznaczyć , że schemat jest dość ubogi w MB , więc nie trzeba sobie go mocno powiększać , bo będzie rozmazany , a to bardzo przeszkadza , przy tak nabitym elementami wzorze. Trzeba jeszcze przypomnieć sobie robienie pikotek z potrójnie nawiniętej nitki , bo występują one bardzo często i gęsto. Schemat zaliczę do średnio trudnych , ale za to efekt do tych ładniejszych.



Skoro rozdałam już prezent haftującym czytelniczkom i obserwatorkom mojego bloga , to teraz pragnę złożyć Wam życzenia płynące z mojego serca : samych kreatywnych dni , głowy pełnej pomysłów , stałego dostępu do łącza i wielu ciekawych inspiracji , ale przede wszystkim szczęścia w życiu. Kto ma szczęście i kto je znajdzie ten ma wszystko i zdrowie i spokój ducha i radość i może gnać na czarnym koniu przez życie , ciesząc się witalnością i zdrowiem. Dla was wszystkich spełnienia marzeń i samych słonecznych dni w Nowym 2014 Roku.

Joanna

A oto obiecany schemacik.
Mam nadzieję , że nic nie zabrakło.










poniedziałek, 25 listopada 2013

PIERWSZY ŚNIEG


Witajcie!

Już odetchnęłam troszkę od mopa i odkurzacza , pochowałam szmatki i płyny do szafki i z czystym sumieniem zajęłam się przygotowaniami do świąt. Na razie bawię się materiałami i z zaciekawieniem śledzę nowinki dekoratorskie. Jakbym mogła odpuścić sobie zrobienie kolorowych bombek ze styropianu , kiedy w domu aż piętrzą się stosy materiałów.


Uwielbiam , kiedy grudniowe dni mijają mi w kolorach bieli i czerwieni i choć to nasze barwy narodowe , to wspaniale sprawdzają się przy dekoracji domu na święta. Widziałam  na blogach , że panie zabrały się za temat świątecznych robótek już prawie 2 tygodnie temu , ale jakoś nie miałam do tego przekonania , do wczoraj , kiedy to krople  rzęsistego deszczu zaczęły przemieniać się w wielkie płatki śniegu. Wiadomo z przedszkola , że gdy spadnie temperatura to naturalny stan ciekły przemienia się w stały , ale jakie to cudowne zjawisko , gdy widzimy je po raz pierwszy po zapomnianym już lecie i złotej jesieni. Cały spektakl trwał kilka godzin i nawet trawnik przed domem zabielił się jak polukrowany. Niestety ziemia jeszcze jest ciepła , więc rano nie było śladu tego widowiska.



Ale tak mnie to nastroiło , że oszukałam styropianowe kule , które ukryłam już kilka lat temu na dnie olbrzymiego dębowego kufra i zabrałam się do wycinania  materiałów . Co rusz przeszukiwałam szafę z tkaninami by dobrać odpowiednie kolory do moich bombek. Nacinałam starannie kule na głębokość ok 0,5 cm i wciskałam końcem noża materię w rowki , bardzo delikatnie i z wyczuciem.


Kiedy wszystkie kulki były już idealnie zatkaninowane wystarczyło łączenia zamaskować kolorowymi tasiemkami. Użyłam w tym celu wstążki z cekinów , kolorowego sznurka i lamówki do zasłon w kolorze ecru. Przy pomocy kleju MAGIC i szpilek udało mi się poprzyklejać wszystkie w odpowiednich miejscach. Na koniec umocowałam metalowe zawieszki , które koniecznie musiały znaleźć się na bombkach , by efekt był doskonały.


W pierwszym momencie użyłam jako zawieszek tasiemek atłasowych , ale jakoś mi to wszystko nie pasowało i wiedziałam , że tak nie może zostać. Poszukałam zatem słoiczka z zawieszkami do bombek , do którego wkładałam je już całe lata. Pozyskiwałam je zawsze w okresie świątecznym ze stłuczonych choinkowych kulek , bo jak wiecie mi zawsze wszystko się przyda.


Moja rodzina wyśmiewa mnie czasem , że zbieram śmieci , ale to tylko pewny gatunek odpadów. Tylko taki , który w moich rękach odzyska dawną świetność , nawet , gdy to tylko zawieszka do kulki.


Zachęcam , poszperajcie w waszych zapasach i wykonajcie sobie choć jedną taką wesołą bombkę , tyle przy niej relaksu , śmiechu i zabawy , tym bardziej , że mogą dołączyć do was domownicy. Przygotowania do podjęcia św. Mikołaja rozpoczęłam na dobre , choć jeszcze listopad , ale wiem , jak szybko umyka mi czas.

Joanna

Dla fanów haftu XXX schemat